WYCINKI PRASOWE (LATA 30.)


 "Expres Zagłębia" wydawany w okresie międzywojennym w Sosnowcu wskazywał się jako „jedyny niezależny organ demokratyczny województwa kieleckiego”. Gazeta była wydawnictwem ogólnoinformacyjnym a przy tym dużą część stanowiły wiadomości lokalne, w tym z ziemi koneckiej. 

 Expres Zagłębia z 14 lipca 1932 r. informował o pożarze wsi Modliszewice. 

 Katastrofalny pożar w powiecie koneckim. Setki osób bez dachu nad głową. We wsi Modliszewice, pow. koneckiego, w zagrodzie Antoniego Lisa, wybuchł pożar, który następnie przerzucił się na sąsiednie zabudowania. Szalejący żywioł, podsycany wiatrem, zniszczył ogółem 50 domów mieszkalnych, 31 stodół, 42 obory, narzędzia gospodarskie i sprzęty domowe. Straty wynoszą około ćwierć miliona złotych. W czasie pożaru kilka osób zostało poparzonych. Setki osób pozostało bez dachu nad głową. Celem przyjścia nieszczęśliwym pogorzelcom z pomocą, zorganizowany został komitet, który zajął się ulokowaniem bezdomnych i zbieraniem ofiar. Przyczyna pożaru na razie jeszcze nie ustalona. 


 Expres Zagłębia z 20 października 1938 r. informuje o protestach wyborczych i uruchamianych fabrykach w powiecie koneckim. 

 Z Końskich (Okręg 31) donoszą, że członkowie zgromadzenia okręgowego wnieśli ostry protest przeciwko rzekomej nieprawidłowości, która miała się wydarzyć podczas wyborów w dniu 13 bm. Przy obliczaniu głosów okazało się, że jeden z kandydatów , nauczyciel miejscowy, otrzymał tylko 8 głosów i taką cyfrę w pisał do protokółu przewodniczący, podinspektor szkolny Włodzimierz Konard. Tym czasem 28 członków zgromadzenia stwierdziło na piśmie, że głosowali właśnie na tego kandydata. Ta różnica w obliczenia wywołała zrozumiałą sensację w całym powiecie. Jak się dowiaduje PAP sprawą tą zajął się już p. premier gen. Składkowski i, o ile okaże się jakaś nieprawidłowość, wybory w okręgu 31-ym zostaną przeprowadzone powtórnie. Jak wiadomo w Końskiem przeszło 5 kandydatów z adw. Michałem Browińskim na czele. 

 

***

W Końskich odbył się wiec przedwyborczy, w którym wzięli udział inwalidzi wojenni, wdowy po poległych, b. ochotnicy Armii Polskiej oraz podoficerowie rezerwy z terenu powiatu Koneckiego w liczbie 500 osób. 

***

Uruchamianie nieczynnych fabryk W POWIECIE KONECKIM. 

Wiele nieczynnych od wielu lat fabryk zostało ostatnio uruchomionych i rozbudowanych na terenie powiatu koneckiego. I tak w dawniejszej hucie w Bliżynie powstała obecnie wielka wytwórnia węgla aktywnego. W Końskich w Budowie są wielkie hale warsztatowe. W Chlewiskach firma „Elibor" buduje fabrykę farb p.n. „Polska farba”. Pewna firma warszawska przystąpiła do produkcji na wielką skalę mebli i innych gotowych wyrobów drzewnych, przyczem zakład ten zatrudni stopniowo do 300 robotników. Również nieczynna od kilkunastu lat konecka odlewnia „Pizyca" ma też być w najbliższym czasie uruchomiona. 

 


 Expres Zagłębia z 1 grudnia 1930 r. donosi o sprawie kryminalnej we wsi Wólka Zychowa: 

 NAIWNOŚĆ LUDZKA NIE MA GRANIC, Wizyta trzech cyganek. — Złe duchy. — Zażegnanie krowy. — Ucieczka oszustek. 

Do mieszkania Julianny Solaty, wdowy, zam. we wsi Wólka Zychowa, gm. Odrowąż, pow. koneckiego przyszły 3 cyganki z prośbą o nocleg. Cyganki po rozgoszczeniu się poczęły wypytywać Solatę jak jej się powodzi, a gdy uskarżała się na ciężkie położenie materialne, odrzekły, że w domu jej muszą być złe duchy i one pomogą do ich wypędzenia. Jedna z nich poleciła podać srebrny pieniądz, którym poczęła kreślić krzyże, po czym owinęła pieniądz w chusteczkę i schowała do szuflady. Następnego dnia zażądały od gospodyni 100-złotowy banknot, którym miały zażegnać krowę. Gdy Solatowa dała jednej z nich wymagany banknot 100-złotowy, ta zabrała ze stołu biały obrus, bluzkę białą zefirową i rzeczy te wraz z pieniędzmi włożyła do fartucha i wszystkie cyganki wyszły na podwórze do krowy, ostrzegając Solatową, by nie odważyła się za niemi wychodzić, bo czary nie odniosą skutku. Gdy cyganki po upływie dłuższego czasu do mieszkania nie przyszły Solatowa wyszła ich szukać, jednak te zbiegły w niewiadomym kierunku.