WYCINKI PRASOWE (II)


 

Nieudana licytacja Bliżyna.

 

Kurjer Warszawski. R.72, nr 186 (7 lipca 1892) 

 

Z dziejów licytacyj 

W dniu wczorajszym przypadł w miejscowym sądzie okręgowym pierwszy w kwartale bieżącym termin licytacyj nieruchomości ziemskich i miejskich, subhastowanych na mocy wyroków sądowych. Z pośród majątków, wystawionych tym razem na sprzedaż przymusową, powszechne budziły zainteresowanie losy zapowiedzianej na wczoraj właśnie licytacji znacznych dóbr Blizin [Bliżyn], w pow. koneckim, gub. radomskiej położonych, subhastowanych na żądanie wierzycieli hypotecznych. Jak i dlaczego licytacja majątku, w innej leżącego gubernji, odbywa się w Warszawie? Odpowiedź na to pytanie—które tu i ówdzie zdarzyło nam się słyszeć przelotem, i na które przeto przy sposobności śpieszymy dać tutaj należyte wyjaśnienie— mieści się w art. 1568 ust. postcyw., orzekającym, iż licytacje wszelkich kopalń prywatnych, położonych w której bądź z gubernij Królestwa, nie gdzieindziej, jak tylko w sądzie okręgowym warszawskim odbywać się winny. A dobra blizińskie posiadają właśnie kopalnię rudy żelaznej i fryszernię, które wraz obszernemi lasami stanowią główne bogactwo owego dwustowłókówego majątku. Z tego też powodu, jak to z góry wiadomem było, w sferach przemysłowych nie brakło poważnych konkurentów, zamierzających pokusić się o nabycie Blizina. Pomimo to jednak zrodziło się pytanie: czy zapowiedziana sprzedaż publiczna tego majątku dojdzie do skutku? a źródłem wątpliwości w tym względzie były obiegające zawczasu pogłoski, że do kupna staną słomiani licytanciza sprawą których przetarg spełznie bezowocnie. O godzinie 11-ej przed południem komisarz sądowy Orłow obwieścił rozpoczęcie się licytacji dóbr Blizina (których tytuł własności jest uregulowany w hypotece na imię pani Marji Krauze; lecz które pozahypotecznie nabył od niej, z mocy aktu rejentalnego, książę Romuald Giedrojc). Na liście licytantów zapisali się do tej sprzedaży: 1) ks. Romuald Giedroyć; 2) adw. przys. Leon Grabowski, działający w imieniu pp. hr. Stanisława Łubieńskiego, Konstantego Komierowskiego, Witwickiego i M. i S. Messlów; 8) Eligjusz Michalecki; 4) Włodzimierz Korwin-Sokołowski; 5) Wiera Babkina; G) Borys Wolfkowicz; 7) August Garfinkel; 8) Aleksander Wielogłowski i 9) Romuald Sędzikowski 

 

 

Rozpoczęty od sumy rs. 150,000, reprezentującej szacunek subhastacyjny majątku, przetarg Blizina zrazu w szybkiem odbywał się tempie, przyczem, na żądanie stron interesowanych, komisarz odbywający licytacją dwukrotnie uprzedzał licytantów, że według ustawy, osoba, która najwyższą sumę na licytacji postąpi, jest obowiązaną natychmiast po przybiciu zaofiarowanej ceny złożyć na ręce komisarza 1/10 część szacunku w gotowiźnie, pod grozą w przeciwnym razie odpowiedzialności prawnej (art. 1177 ust. post. cyw. grozi mianowicie za to grzywnami w stosunku 3 % od postąpionej sumy). Ostatecznie adw. Grabowski, zadeklarowawszy sumę rs. 190,000, zaprzestał następnie licytować wyżej, i w dalszym przetargu przyjmowali już udział tylko pp.: Sokołowski, Garfinkel i ks. Giedroyć. W końcu ten ostatni zaofiarował rs. 220,000 i na tej sumie licytacja stanęła. Wypadło teraz, naturalnie, uiścić wymagany przez ustawę zadatek w kwocie rs. 22,000 (1/10 część szacunku); lecz książę G. oświadczył, że sumy tej złożyć nie może; i wówczas, jak tego chce przepis ustawy, komisarz, spytawszy, czy ktokolwiek nie postąpi nad cenę przedostatnią, zaofiarowaną przez p. Sokołowskiego, zwrócił się następnie do tegoż z zapytaniem: czy on za ową cenę utrzymać się pragnie? Ale pan Sokołowski odmówił, i komisarz wedle uświęconej formułki, na literze prawa opartej, obwieścił, że licytacja nie doszła do skutku... Wprawdzie w tym stanie rzeczy adw. Rodzyn, zabrawszy głos w imieniu p. Garfinkla, dowodził, że skoro książę G. nie może być w danym razie uznany za licytanta, jako, wedle własnego swego oświadczenia, prawny, chociaż nie jawny z wykazu właściciel Blizina, to wobec tego naprawdę pluslicytantem jest tutaj p. Sokołowski; gdy zaś ten ofertę swoją cofnął, to p. Garfinklowi, jako bezpośrednio poprzedzającemu go, a więc przedostatniemu licytantowi, służy prawo utrzymania się na obecnej licytacji w szacunku ostatnio przezeń postąpionym. Atoli komisarz Orłów żądanie powyższe oddalił, powołując się na literę art. 1177 ust. post. cyw. i powtarzając, że sprzedaż nie doszła w obecnym terminie do skutku. Koniec końców tedy licytacja Blizina spełzła wczoraj bezskutecznie; ci z licytantów, którzy niezapomnieli z sobą wziąć pieniędzy na zadatek i którzy o przygotowanie potrzebnych w tym celu sum troszczyć się byli muslieli, zafrasowani daremnym zachodem i kłopotem, opuścili niebawem gmach sądowy; wierzycielom hypotecznym Blizina przypadłe w udziale czekać nowego terminu sprzedaży (który, zapewne, przypadnie w listopadzie r. b.). 

 


  

Gubernatorzy: lubelski i radomski zawiadomili, że miejscowości Borowo, w gminie Kosiu, w powiecie janowskim, i Szydłowiec w pow. koneckim, z powodu pojawienia się cholery, zostały ogłoszone, jako dotknięte epidemją.  

 


 

  

Z wolnej ręki jest do sprzedania WIEŚ Stawowice w Okręgu Koneckim, rozległości włók 31, stosowną załogą, robocizną, łąkami, pastwiskami, w glebie w połowie pszennej, w połowie dobrej żytniej, o mil 3 od kolei żelaznej w Piotrkowie, przy drodze komunikującej Dobra fabryczne żelazne Drzewieckie, Białaczewskie, Konieckie i Malinieckiezwyż wspomnioną stacji kolei żelaznej; dług Towarz. Kredyt: o ile upłacony nie został z kwoty 16,200, pozostawia się; jak równie  1/2 summy szacunkowej pod pewnemi warunkami może pozostać równie przy gruncie. Wiadomość przy ulicy Podwal Nr 500 C, u gospodarza. 

 


 

  

Według danych urzędowych, liczba stałych i niestałych mieszkańców gubernji radomskiej w r. 1893 wynosiła 839,520; z liczby tej przypadało: na Radom 24,961, na powiaty: radomski 122,113, iłżecki 116,539, kozienicki 117,705, konecki 119,870, opatowski 124,686, opoczyński 108,474 i sandomierski 105,712.